"Ocean na końcu drogi", czyli drugie spotkanie z N.Gaimanem

      Z panem Neilem Gaimanem miałam do czynienia już wiele lat temu. Wypożyczyłam wtedy z biblioteki zachęcająco wyglądające stare wydanie "Gwiezdnego pyłu". Niestety nie udało mi się dokończyć tej książki (a nawet dobrze zacząć). Po prostu za szybko ją skreśliłam. Nie miałam po tym jakiegoś urazu do autora, więc jak tylko zobaczyłam "Ocean na końcu drogi" w pewnej księgarni za 10 zł - nie myślałam długo. Wzięłam z półki, zapłaciłam i wyszłam. Teraz, po przeczytaniu książki, wiem, że to była genialna decyzja. Dlaczego? Już Wam szybko tłumaczę 😉

Neil Gaiman, Ocean na końcu drogi, książka, otwarta książka, recenzja, warto kupić, tania książka

      "Ocean na końcu drogi" to wspomnienia narratora. Wraca on myślami do czasów dzieciństwa. Wszystko opisane jest z jego punktu widzenia i czasami aż zaskakująca jest różnica w myśleniu dziecka, a kogoś starszego. Główny bohater da się lubić, choć w niektórych momentach moja sympatia do niego malała. Co innego mogę powiedzieć o jego młodszej siostrze, ona kompletnie nie przypadła mi do gustu. Na całe szczęście pojawiała się rzadko. Natomiast Lettie, czyli dziewczyna z farmy na końcu drogi, stała się moją ulubienicą. Pokochałam ją i cieszyłam się za każdym razem, kiedy widziałam jej imię. Osoby, które czytały pewnie domyślają się, jak zakończenie na mnie wpłynęło z tego powodu.

      "Ocean..." jest książką, która mnie mocno zaskoczyła. Na szczęście było to pozytywne uczucie. Nie miałam jakichś większych oczekiwań co do niej. Myślałam, że to będzie szybka i lekka lektura. Taka też była, ale ma w sobie coś jeszcze. Jakąś taką magię, która powoli oplata Was i przyciąga. Ciężko było mi oderwać się od książki, chciałam wiedzieć, co się wydarzy i jak to wszystko się zakończy. Chciałam wiedzieć czy po przeczytaniu ostatniej strony będę płakać czy też się cieszyć. A najbardziej ciekawiło mnie w jaki sposób dobro wygra ze złem.

Neil Gaiman, Ocean na końcu drogi, książka, otwarta książka, recenzja, warto kupić, tania książka

     Ogólnie bardzo rzadko zaznaczam fragmenty w książkach. Zazwyczaj po prostu zapominam o tym. Przed zaczęciem czytania wzięłam sobie jednak karteczki indeksujące, bo czułam, że mogą mi się przydać. Muszę przyznać, że zaszalałam i na tych 200 stronach umieściłam 15 zakładek. Książkę przeczytałam już jakiś czas temu, a teraz, pisząc ten tekst, co chwila sięgam i czytam losowy cytat. Cudownie jest wracać do tego i z wielką chęcią podzielę się z Wami moimi ulubionymi fragmentami tej książki już niebawem.

     Neil Gaiman wykonał kawał dobrej roboty pisząc tak cudowną książkę, która wciąga już od samego początku. Bardzo miło spędziłam czas z tą lekturą i jeśli jeszcze nie mieliście przyjemności, to mam nadzieję, że nadrobicie to i także Wam się spodoba. Jestem pewna, że to nie było moje ostatnie spotkanie z tym autorem.


Czytaliście Ocean na końcu drogi?
Jak Wam się podobało?





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentować może każdy. | Brak weryfikacji obrazkowej.
Komentarze, gdzie będzie przeważał spam będą usuwane.

Copyright © 2017 Borenium - Books and good tea , Blogger
|| Dostosowanie: Klaudia