czwartek, kwietnia 14, 2016

Maybe Someday - C.Hoover - kocham i nienawidzę jednocześnie

     Długo zwlekałam z zapoznaniem się z autorstwem pani Hoover. Jakoś nie mogłam się przełamać, bo wydawało mi się, że to kolejne romansidło i tylko będę żałować czasu poświęconego na czytanie. Jednak niedawno miałam okazję przeczytać Maybe Someday i... żałuję, że tak długo czekałam! Ta książka wywołała u mnie dość skrajne emocje, bo jednocześnie ją nienawidzę i kocham. Czy to możliwe? Tak, w tym wypadku jak najbardziej.

Dlaczego? Czytajcie dalej...

Maybe Someday, Colleen Hoover, romans, Sydney, Ridge, miłość, książka, szalik, sweter, herbata, cytryna, drewniane tło



Informacje podstawowe
Tytuł: Maybe Someday
Autor: Colleen Hoover
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 440
Opis i darmowy fragment: [klik]


     Za książkę zabrałam się w pewien piątek wieczorem, koło godziny 22. Zaczęłam czytać i już od początku mnie wciągnęła. Nie mogłam się oderwać i wiedziałam, że nie usnę dopóki jej nie przeczytam. Skończyłam przed 3 w nocy i wiecie co? Nie usnęłam tak szybko! Musiałam spokojnie przeanalizować to, co się właśnie stało. Nie mogłam się otrząsnąć i jeszcze rano o niej myślałam. Jeśli jakaś książka tak na mnie wpłynęła, to znak, że musi być bardzo dobra.

     Ridge od samego początku podbił moje serce. Nie wiem czy to przez ten uśmiech, włosy, charakter czy grę na gitarze. Po prostu go pokochałam, bo nie widziałam innej możliwości. Sydney też polubiłam, co jest dziwne, bo często te postacie kobiece działają mi na nerwy. Zaznaczyć muszę, że nawet Warren nie był mi obojętny, według mnie świetnie dopełnia fabułę. Podczas czytania utożsamiłam się z postaciami, razem z nimi się śmiałam, czy też roniłam łzy. Ta książka nie jest tylko do przeczytania, ale i do przeżycia.


Maybe Someday, Colleen Hoover, romans, Sydney, Ridge, miłość, książka, drewniane tło, cytat, grafika

     Chciałam opisać jaka ta książka jest genialna, świetna i przelać tu swoje odczucia, ale nie jestem w stanie. Dawno żadna lektura nie miała takiego wpływu na mnie. Cokolwiek napiszę to i tak nie będzie, to co czuję wewnątrz. Tą książkę trzeba przeczytać, by doświadczyć i zrozumieć to na własnej skórze. Wspomniałam, że jednocześnie ją kocham i nienawidzę. Dlaczego? Kocham, bo to genialna historia o tym, że nad uczuciami nie mamy kontroli, ale także o trudnych decyzjach jakie przychodzi nam podjąć w życiu. Nienawidzę przez to co zrobiła ze mną. Po protu wzięła moje serce i rozbiła na milion kawałków, by na sam koniec posklejać je i udawać, że wszystko jest w porządku. Nie, nie jest.

     Maybe Someday to nie tylko książka. Nie można zapominać o muzyce, stworzonej specjalnie na jej potrzeby. Ciekawie jest w jednej chwili czytać, jak powstaje piosenka, a w kolejnej jej słuchać. Przed zapoznaniem się z historią Ridge'a i Sydney posłuchałam z dwie piosenki i przyznam, że nie wywołały jakichś większych uczuć u mnie. Jednak po lekturze przez cały dzień nie byłam w stanie słuchać czegoś innego, niż playlisty z książki. Moje ulubione kawałki to na pewno: Maybe Someday, Something oraz I'm in Trouble.


Piosenki możecie posłuchać np tutaj:


Maybe Someday, Colleen Hoover, romans, Sydney, Ridge, miłość, książka, drewniane tło, telefon, spotify, muzyka, Samsung, Samsung galaxy s6 edge


     Maybe Someday jest książką obowiązkową do przeczytania. Jeśli tak jak ja utożsamicie się z bohaterami, to bądźcie gotowi na wielkie emocje. Jeżeli macie wrażenie, że za bardzo przesadzam, to musicie mi wybaczyć. Piszę tą świeżo po lekturze i nadal jestem w świecie Ridge'a i Sydney.


Czytaliście Maybe Someday?
A może znacie książki w podobnym klimacie? 
Dajcie znać!    




6 komentarzy:

  1. Kurczę, ale mnie zachęciłaś, już nawet dopisałam ją do listy książek do przeczytania, jestem jej bardzo ciekawa :*

    amelia-bloog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Och, chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mega posty i blog także

    Zapraszam :) http://xxvxooxx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Czuję się jakbym czytała swoją własną recenzję, naprawdę, czuję to samo! :D Kocham twórczość pani Colleen, jej książki są naprawdę niesamowite. Polecam serdecznie "Hopeless", jest troche bardziej poważna jak dla mnie niż "Maybe someday" ale warta przeczytania :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno przeczytam ♥
    Zapraszam do siebie: http://worldbyjulie.blogspot.com
    Jak ci się spodoba to zaobserwuj ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Z wielką chęcią przeczytam więcej książek pani Colleen :) Dziękuję za polecenie ^^

    OdpowiedzUsuń

Komentować może każdy. | Brak weryfikacji obrazkowej.
Komentarze, gdzie będzie przeważał spam będą usuwane.