piątek, sierpnia 15, 2014

Posprzątaj swoje życie - etap I

Słyszeliście, że zmiany są dobre? Wiele osób tak mówi i wierzy w to. Ja nie mam do końca zdania na ten temat. Według mnie jeszcze zależy od tego, jakie te zmiany są i jakich etapów w naszym życiu dotyczą. Jeszcze w lipcu postanowiłam jednak to sprawdzić i zmienić coś w swojej nudnej i monotonnej egzystencji. Niestety, ale to idealne określenie tego, jaka w tamtym czasie była moja codzienność. Każdy dzień wtedy wyglądał tak samo: budziłam się koło 8, leżałam na łóżku minimum do 17(!), ubierałam się na te parę godzin i wracałam na łóżko. Dzień w dzień to samo. Nie chciałam nigdzie wychodzić, z nikim się widywać, ani nawet rozmawiać. Zapomniałam o świecie zewnętrznym i zaszyłam w pokoju z laptopem, książką, bądź tabletem. Mijały kolejne dni, których w zasadzie już nie rozróżniałam. Po nie wiem jakim czasie oprzytomniałam. Uświadomiłam sobie, jakie to wszystko jest żałosne i zrozumiałam, że nie mogę tak żyć. Po prostu nie mogę. Poczułam, że potrzebuję czegoś nowego, jakiejś nawet najmniejszej zmiany. Uznałam, że najlepszym początkiem będzie uporządkowanie swojego otoczenia. Wtedy z pomocą przyszła przyjaciółka, która znalazła idealny artykuł o tym jak się do tego zabrać. Przeczytałam dwa albo i trzy razy, a następnie zabrałam się do pracy. 
Efekty? Widoczne od razu, dlatego też postanowiłam się tym z Wami podzielić. Oczywiście moja praca nad tym jeszcze się nie skończyła, bo ja jak to zawsze bywa, robię wszystko tak, aby dla mnie było idealne. 



Całe te porządki podzieliłam sobie na dwa etapy: zewnętrzne i wewnętrzne. Pierwsze z nich mam prawie za sobą, a za drugie postaram się zabrać jak najszybciej. Po opisaniu pierwszej części zauważyłam, że sporo zajęła, więc postanowiłam podzielić to na dwa posty. W dzisiejszym opiszę pierwszy etap, a za parę dni pojawi się kolejny. 

 PORZĄDKI ZEWNĘTRZNE 
Czyli po prostu posprzątanie wszystkiego dookoła. Brzmi banalnie prosto? W rzeczywistości jest inaczej. 


1. Ubrania, buty i inne klamoty 
Zaczęłam od przejrzenia dosłownie wszystkiego w moim pokoju. Szafka po szafce, szuflada po szufladzie wszystko wyciągałam na podłogę, przeglądałam i odkładałam na trzy kupki: rzeczy, które zostają na pewno, rzeczy które są do wyrzucenia, a także ze względu na to, że w moim mniemaniu nic nie może się marnować - rzeczy do wydania. Pierwszą grupę układałam na nowe miejsca, drugą pakowałam w worki, a trzecią? To odłożyłam do pudełka, które następnie przekazałam Angel. Potem przyszła pora na ubrania, buty i biżuterię. Tutaj to dopiero były porządki! Przyznam, że pozbyłam się połowy z ubrań. Niektóre były już za małe, w niektórych nie chodziłam, a jeszcze inne przestały mi się podobać. Z butami i biżuterią było podobnie. 

2. Papierkowa robota 
Najpierw zajęłam się starymi zeszytami - przejrzałam je i odłożyłam te, które mogą się przydać, a resztę wyrzuciłam. Następne były książki ze szkoły. Nie zrobiłam tego wcześniej, a przecież mogłam. Zostawiłam potrzebne na następny rok, a pozostałe sprzedałam. Przy okazji wpadło parę groszy. 
Przy porządkach znalazłam pełno karteczek z notatkami. O niektórych zapomniałam, inne myślałam, ze zgubiłam, a pozostałe były głównym powodem bałaganu w szufladzie. Tutaj wpadłam na świetny pomysł! Wzięłam jeden z czystych zeszytów i wszystkie przeniosłam tam. Dzięki temu pozbyłam się dużej ilości papierków, a do tego teraz wszystko mam w jednym miejscu i nie ma mowy, aby o czymś zapomnieć. Przy okazji tej części sprzątania wzięłam się też za długopisy i inne przybory, które były dosłownie wszędzie. Sprawdziłam, czy są w dobrym stanie: ołówki są zastrugane, długopisy i zakreślacze działają, a także, czy linijki, ekierki i kątomierze nie są połamane. Na koniec schowałam je w jednym miejscu. 

3. Twój telefon także chce być czysty 
Okey, ubrania, buty, biżuteria, książki, zeszyty i wszystkie inne rzeczy mamy już z głowy. Pozostała jeszcze jedna część porządków zewnętrznych. Dotyczy ona urządzeń z których korzystamy ciągle - chodzi oczywiście o telefony, tablety, komputery, laptopy. Tak, na nich także robimy porządki. Ja przejrzałam wszystkie zdjęcia, usunęłam te niepotrzebne (na pewno takie macie: jakieś rozmazane, czy bez większego znaczenia), bo po co mają zajmować miejsce i utrudniać życie? Kolejny krok to muzyka, której nie słucham i w zasadzie nie wiem skąd się wzięła na moim tablecie. Na koniec pozostają nam nieużywane aplikacje i inne pliki. Skoro z nich nie korzystacie, to po co wmawiacie sobie: "Może się kiedyś przyda". Tylko kiedy nastąpi to kiedyś? Jeśli w ogóle ono nastąpi. 
Dodatkowo usunęłam stare (bardzo stare - najstarsza chyba sprzed 3 lat!) wiadomości, oczyściłam pocztę oraz zajęłam się obserwowanymi blogami. Tych ostatnich było pełno, niektóre zostały zamknięte, usunięte, porzucone albo po prostu ich tematyka upadła i nie były warte uwagi. 



Całość zajęła mi ponad tydzień. Już pierwszego dnia, gdy wyniosłam rzeczy do wyrzucenia poczułam się o wiele lepiej. Miałam wrażenie, że to właśnie takie zmiany były mi potrzebne. Nabrałam także coraz większej ochoty na kontynuowanie tego i pozbywanie się niepotrzebnych rzeczy. Z każdym kolejnym przedmiotem czułam się tak jakby bardziej wolna. Tak, to idealne określenie, ponieważ większość z obiektów trzymałam ze względów sentymentalnych. Nie wyrzucałam ich, a chomikowałam, bo przypominały mi one o nie zawsze miłych wydarzeniach. Ale wtedy powiedziałam sobie stop! Dlaczego ja mam trzymać coś co tylko przypomina mi o smutku? Zostawiłam, więc tylko to co dobrze mi się kojarzy i zamknęłam w drewnianej skrzyneczce. Reszty pozbyłam się, a gdy już to uczyniłam poczułam ulgę. 



Myślę, że takie sprzątanie przyda się każdemu. Nie mówię, że już teraz, w tej minucie. Odpowiedni moment wyczujecie Wy sami. A gdy nadejdzie - nie wahajcie się ani chwili. W tym wypadku zmiany są na pewno dobre i polecam je każdemu. Zwłaszcza teraz, gdy jest więcej wolnego czasu i w spokoju można się za to zabrać. Sprawdźcie i sami się przekonajcie. 

Wyszło dużo do czytania, ale mam nadzieję, że ktoś dotrwa do końca. Jeśli tak - bardzo dziękuję za uwagę i do zobaczenia w kolejnym wpisie.

34 komentarze:

  1. Kiedy wybeirzesz blogi którym wykonasz deasingi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj wieczorkiem się postaram i napiszę do wybranych osób ;)

      Usuń
  2. Hmm... ciekawy post, ja już dawno zabrałam się za porządkowanie najpierw laptop, telefon i tablet, potem przy okazji remontu pokoju pozbyłam się nie potrzebnych ubrań, zeszytów, książek i pozostałych badziewi. Tak samo postąpiłam z korespondencją z emaili czy na portalach społecznościowych i przyznam, że jest dużo lepiej :)

    Pozdrawiam.
    http://historianieskonczona.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. zmiany są dobre , a ja po weekendzie biorę się za porządki :)
    http://przed-obieektywem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Okropnie zachęciłaś mnie do porządków za co dziękuję! Bardzo ciekawy post! Masz świetnego bloga, piszesz niesamowicie ciekawie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia z porządkami! Ja jak się zabieram nawet tylko za szafę to schodzi zazwyczaj cały dzień! Bo a to przejrzę ubrania, a to poukładam w równe (!) kosteczki, a to się rozmyślę i inaczej poukładam. I tak zlatuje cały dzień :D
      Ja także dziękuję za miłe słowa! :)

      Usuń
  5. Ja w pokoju mam zawsze bałagan ale jak moja mam mi coś przestawi to nie mogę tego znaleźć. Czytając Twój post pomyślałam jednak, że warto coś uporządkować ;)
    Czekam na 2 etap, o ile zamierzasz napisać go!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie denerwuje jak coś przestawia. Nawet jak jakaś figurka jest parę centymetrów przesunięta to już mam nerwy i poprawiam. Warto, warto!
      Oczywiście, że napiszę. Nawet już zaczęty jest ;)

      Usuń
  6. Są zmiany na lepsze i na gorsze - to my decydujemy jakie zmiany stworzymy.
    Staram się żyć bardzo aktywnie (po obozie harcerskim zostały mi jakieś pozostałości przyzwyczajeń). Codziennie powtarzam to co umiem w języku migowym, ćwiczę, czytam. Oprócz tego jeżdżę konno i jak najczęściej staram się spotykać ze znajomymi.
    Jeśli chodzi o porządki, to takie większe robię średnio raz na miesiąc. Nie lubię tego robić, ale jeśli mam porządkować stajnię to biegnę jak głupia (może żyje we mnie nadzieja, że znajdę coś ciekawego? Ostatnim razem przy sprzątaniu stajni znalazłam nowy palcat).
    Pozdrawiam
    Aroosa Ens Black
    http://aroosablack.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. W pokoju bałaganu nie mam, ale przydało by się uporządkować i pozbyć trochę rzeczy z szafy

    OdpowiedzUsuń
  8. ciekawy post - daje do myślenia, czasem nawet zwykłe posprzątanie pokoju pomaga nam sie odprężyć psychicznie!


    fashionable-sophie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie mi się przypomnialo że miałam robić dokłądnie porządki z moimi rzeczami...
    świetnie napisane!

    justsayhei.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniale się czytało, przeglądałam rożne blogi a gdy trafiłam na ten pozamykałam wszystkie inne i wzięłam się za czytanie. Genialnie wszystko opisałaś, i jesteś jedną z niewielu blogerek które naprawdę prowadzą bloga bo się do tego nadają a nie dla 'szpanu' ja to teraz inni robią. Ja porządek na komputerze robię dość często, ponieważ tu najczęściej zbiera się największy bałagan. W szafkach robię porządek systematycznie więc tu nie ma problemu. Kiedyś miałam taką sytuacje jak ty, że miałam pełno worków ze zbędnymi rzeczami. Dałaś mi do myślenia z ciuchami, ponieważ tam nigdy nie robiłam porządku. Po prostu składałam wszystko, nie patrząc na to czy mi się podoba i czy są nadal pożyteczne. Jutro na pewno się za to wezmę, tylko boję się że tamten kąt opustoszeje. Planuje również zrobić wieszak na ubrania, który zamieszczę w którymś z czterech kątów.
    Co do monotonii życia codziennego to z tym nie mam na szczęście problemów. Każdy dzień spędzam inaczej, i w ten sposób nie narzekam na jakakolwiek monotonność. Mam do Ciebie jednak ogromną prośbę, poklikasz? http://bruise-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju! To jedne z najmilszych słów jakie otrzymałam. Dziękuję bardzo! <3
      Z komputerem to ja mam okropny problem! Nigdy nie potrafię utrzymać porządku. Na kolejny dzień tapeta i tak jest już czymś zawalona i tak. Jeśli chodzi o ciuchy to postępowałam tak samo przez lata. Dopiero teraz pomyślałam sobie: Dlaczego mają być schowane w szafie i nie być używane, skoro znajdę na pewno kogoś komu się spodobają i wreszcie ktoś je założy.
      Oczywiście, że poklikam ;)

      Usuń
  11. Wow, nawet nie zauważyłam, a zrobiłam to samo!

    OdpowiedzUsuń
  12. Większość z tych porządków robię systematycznie, tych w szafie później nieco żałuję, bo po pół roku przypominam sobie o jakiejś bluzce, którą wyrzuciłam i stwierdzam, że idealnie pasowałaby do tego, czy tamtego. Kiedyś nawet byłam do tego stopnia zdesperowana, że przeszukiwałam jakieś worki ze starymi ubraniami, ale niestety mojej bluzki już nie ma. Najbardziej przydałoby mi się zrobić porządki we wszystkich szafkach, ale to równa się poświęceniu temu całego dnia, więc odkładam to wciąż na później. :) Będę musiała w końcu się zmotywować. Myślę, że wkrótce będę musiała zrobić również porządki w zdjęciach, bo jednak odkąd prowadzę blog, mam ich całe mnóstwo i zajmują coraz więcej miejsca, bo jednak nie usuwałam ich na bieżąco. No i obserwowane blogi, z tym też trzeba kiedyś zrobić porządek. Kurczę, dużo tego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak dużo do sprzątania w szufladach, to może warto podzielić na parę dni? Np ta godzinka czy dwie dziennie. I na pewno będziesz już bliżej celu niż gdybyś odkładała to ciągle i ciągle. Warto o tym pomyśleć :)

      Usuń
  13. Świetny post właśnie to samo zrobiłam wczoraj :*
    http://jagodzianka2002.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Robię porządki ok raz w tygodniu :) Blog świetny, naprawdę wyczerpująca notka ;) Poprzednia też naprawdę dobra :) Zapraszamy: allexandklaudyynka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio też miałam taki remanent jednak u mnie wyglądało to inaczej. Zawartość wszystkich szaf,szufladek,kuferków i kątów znalazła się na podłodze aby przez tydzień czynić mój pokój torem przeszkód niemożliwym do przebycia. Jednak stopniowo ubywało odzieży i papierzysk,a teraz w moim pokoju są tylko potrzebne rzeczy. :D Komputer mam czyściutki,bo jest względnie nowy i o niego dbam,poza tym to moje główne stanowisko pracy.A o telefonie nawet nie pomyślałam,dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. dobre rady tyle, że ja nienawidzę sprzątać, porządkować, ale staram się xd

    im-mags.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też zamierzam zrobić wielkie porządki i wprowadzić mnóstwo zmian. :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny post. Mi też by się przydał taki porządek w życiu, chyba muszę zrobić to samo. Uporządkowanie w pokoju do dobry krok, a mojemu się to bardzo przyda :) Dzięki za zachętę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ciekawy post i naprawdę dobrze się czytało.
    Ja staram się zawsze w wakacje czy ferie wszystko uporządkować. Jakoś przygotować się na nowy rok szkolny czy kalendarzowy. Czasem tracę ochotę i najchętniej zostawiłabym to, ale gdy uda mi się to skończyć od razu jest mi lepiej. Co prawda, zostało mi jeszcze trochę, ale niedługo już wszystko będę miała pod kontrolą :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Najlepsza metoda na posprzątanie laptopa to formatowanie :D Ja tak raz zrobiłam i jakoś nie pamiętam, żeby było mi żal tych wszystkich śmieci :D A od tamtej pory namnożyło się nowych.

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetne porady, to naprawdę bardzo przydatne! Zmotywowałaś mnie do działania i już dzisiaj zabieram się za wprowadzenie kilku zmian ;).
    Mój blog-kliiiiik!

    OdpowiedzUsuń
  22. Post warty uwagi. Bardzo lubię Twój blog więc byłoby mi miło gdybyś mnie zaobserwowała :*
    (jeśli możesz kliknij również w baner sheinside)

    paradiska-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Dotrwałam :)) Wgl świetnie piszesz, jak się zacznie- nie sposób przerwać! Akurat się przeprowadzam i proządki wyszły mi samoistnie. Faktycznie pomaga i odgruzowuje przestrzeń ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zmiany i porządku są bardzo ważne. :)
    Ubrania porządkuję od czasu do czasu, to samo z biżuterią. Za stare papierki, zeszyty wzięłam się ostatnio, a mama mi w tym pomogła.

    soylena.blogspot.com - klik

    OdpowiedzUsuń
  25. Kurcze, zazdroszczę pomysłu na wygląd bloga :D Fajnie to wygląda, ładne zdjęcia, życzę powodzenia przy dalszej pracy i pozdrawiam :)
    _________________

    http://mustache-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. hej wreszcie znalazłam blog to najlepszy blog jaki widziałam a kiedy dodasz etap 2 proszę napisz

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo fajny post, taki życiowy. ;) Pozdrawiam ;* http://zdezorientowanie.blogspot.com/#_=_

    OdpowiedzUsuń
  28. Zaczynam :)
    Pozdrawiam http://jestem-ola-ja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Komentować może każdy. | Brak weryfikacji obrazkowej.
Komentarze, gdzie będzie przeważał spam będą usuwane.